Minęły 2 miesiące i nadszedł dzień moich urodzin. Miałam obchodzić 18 :D no dobra 26.
Obudziłam się rano. Zeszłam na dół. Weszłam do kuchni, a zza rogu wyskoczyły dzieci z Syriuszem z wielkim pudełkiem krzycząc :
-Niespodzianka . !
-Dziękuje. A co to za prezent ?
-Zobacz. .
Syriusz postawił pudło na podłodze . Schyliłam się i otworzyłam prezent.W środku siedziała Katy z małym pudełeczkiem w rączkach, które natychmiast mi oddała. Otworzyłam . W środku znajdowały się kluczyki.
-Do czego to ?
-Wyjrzyj przez okno .
Na parkingu stał czerwony samochód owinięty czarną wstążką .
-AA dziękuje. - krzyknęłam i rzuciłam się na szyję Syriusz, po czym poprzytulałam dzieci. \
-Idziemy dzisiaj do restauracji .
-Tak?
-Zamówiłem stolik .
-To wspaniale .
Wieczorem poszliśmy do restauracji. Zajęliśmy stolik i zamówiliśmy coś do jedzenia. Nagle parę stolików dalej ujrzałam znajomą mi twarz. Był to Michael . Ale przy stoliku z nim siedziała kobieta. Lecz nie była to Elizabeth .
-Syriusz widzisz tego mężczyznę z tyłu.
Mój zacny mąż się obrócił i natychmiast przeniósł wzrok na mnie.
-Michael ? - zapytał.
-Tak . On chyba nic nie pamięta bo był za bardzo pijany .
-Uff to dobrze.
-Podejdę do niego.
-Po co . Siedź na razie przy stoliku.
Podsłuchałam rozmowę ojca i nieznajomej kobiety:
-Dzisiaj Norma i Jessica mają urodziny.
-Zadzwoń do nich, Michael.
-Ale one mnie nienawidzą . A ostatnio coś zrobiłem związanego z Normą. I sam nie wiem co .
-Może ci wybaczą . Pójdę do łazienki a ty dzwoń .
Poszła a ja wstałam i podeszłam do Michaela . Syriusz z dziećmi poszli na dwór .
-Hej tato.
Michael gwałtownie się obrócił i powiedział:
-Norma co ty tu robisz?
-Przyszłam na kolację z dziećmi i mężem,.
-Och jaki ten Justin jest pomysłowy.
-YYY .. ja się z nim rozwiodłam.
-To jak z mężem?
-Przecież byłeś na moim ślubie, no tylko że pijany .
-Ja nic nie pamietam.
-A więc moim mężem jest .... Syriusz ... Syriusz Black .
-Co??? On ? Nie no powalio cię.
-On mnie kocha i ja go też .
-Tak.
-Michael! Ty mi lepiej powiedz co to za kobieta ?
-To moja .. przyjaciółka Stacy.
-Przyjaciółka. ?
-Tak.A co tam u mych wnuków.?
-Johnny jak zawsze grzeczny , Nina się buntuje a Katherina ma już prawie 6 miesięcy ?
-Katherina ? Któż to .
-Och nie znasz jej. To moja córka.
-Jest tu.?
-Tak na placu. Idź do nich a ja pójdę do łazienki . Tylko się nie pozabijajcie .
Specjalnie chciałam się spotkać ze Stacy i dowiedzieć się czegoś więcej.
-Ładny pierścionek.- powiedziała Stacy.
-Och dziękuje. Dostałam od męża.
-Taka młoda, a już ma męża.
-Tak i to drugiego i trójkę dzieci.
-Och to ile pani ma lat?
-Dzisiaj 26 .
-Och to Wszystkiego Najlepszego . Córki mojego chłopaka... znaczy mojego przyjaciela mają dzisiaj urodziny .
-Och a jak się nazywają.?
-Norma i Jessica .
-Och tak się składa że je znam . A Norme to bardzo dobrze .
-Tak a skąd?
-Tak się składa... że to ja.
-Och nie poznałam pani. Niech mi pani mówi Stacy.
-A pani mi Norma.
-A więc Normo masz bardzo miłego ojca.
-Naprawdę ?
-Tak.
-To może coś z tego będzie ?
-No nie wiem.
Powędrowałyśmy w stronę placu zabaw. Michael popatrzył na mnie i na Stacy z przerażeniem lecz późni9ej wszystko mu wytłumaczyłyśmy .
Weź te zdjęcia zmień, bo oni nie są tacy starzy! Mają po czterdzieści pare lat! W twoim zeszycie bardziej mi się podobało.
OdpowiedzUsuńFajny rozdział. Ale moim zdaniem też trochę za starzy na tych zdjęciach
OdpowiedzUsuńdziecko w pudełku ^^ boski rozdział
OdpowiedzUsuńwow Normciu piękny rozdział i pamiętam pijanego Michela na naszym podwójnym ślubie ;)
OdpowiedzUsuńpani Normo Black proszę ruszyć swe subtelne palce i napisać nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńjuż piszę pani Alice Carter .
Usuń