Wybaczyłam Justinowi, nawet nie wiem dlaczego. W pewnym sensie zmusiła mnie do tego Sara. Jednak Emily nie wybaczyłam . Od tamtego zdarzenia nie widziałam jej, a minęło 8 miesięcy. Urodziłam piękną córeczkę. Dałam jej na imię Nina - po matce Diego. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Oczywiście pani Lana została o tym poinformowana . Bardzo się cieszyła. Jednak ja nadal nie wiedziałam kto jest jej ojcem: Diego czy Justin. Sara wraz z Jessicą proponowały mi testy na ojcostwo, ale ja się nie zgodziłam . Nie wiem czy bałam się czy po prostu nie chciałam wiedzieć. A więc Nina była bardzo podobna do mnie kiedy byłam mała. Mieszkaliśmy w Londynie.
~*~
Była sobota. Nina miała już 5 miesięcy. Justin oczywiście wyjechała na miesiąc do Australii. Przygotowywałam jedzenie dla małej kiedy ktoś zapukał do drzwi . Otworzyłam. Co tam ujrzałam nie było zadowalające . Ujrzałam mego ojca ze swoją dziewczyną Elizabeth . Byli ze sobą 2 miesiące. Jednak nigdy nie miałam okazji jej poznać. Udawałam, że się cieszę.
-Dzień dobry córciu .
-Cześć tato.
-Możemy wejść?
-Pewnie.
Zaprosiłam ich do środka.
-Chciałem cię zapoznać z moją wybranką Elizabeth .
Dziewczyna popatrzyła na mnie bezczelnym wzrokiem.
-Jestem Norma.- powiedziałam podając jej rękę.
-A ja Elizabeth .
-Och czy to moja wnuczka? - zapytał Michael spojrzawszy na Ninkę .
-Tak.
-Michael muszę do łazienki . - jęknęła Elizabeth .
-Tam po lewej jest łazienka. - odpowiedziała.
Popatrzyła na mnie szyderczym wzrokiem i pokierowała się w stronę wąskiego korytarzyka .
-Zwariowałeś? - krzyknęłam do Michaela.
-A o co ci chodzi?
-O co mi chodzi? Ile ona ma lat ? 18?
-19 .
-Właśnie. Ty nie zauważasz, że ona jest z tobą tylko dla pieniędzy ?
-Nie mów tak?
-Przepraszam, ale jesteś moim ojcem i chyba mogę mieć swoje zdanie.
-Ale ja jestem z nią szczęśliwy.
-Tak wiem, ale zobacz jaka jest między wami różnica wieku .
-Oj to tylko 25 lat.
-Tylko? Nie rozśmieszaj mnie .
Wyszli kiedy Nina zaczęła płakać, ponieważ Elizabeth ma wrażliwe uszy . Myślałam, że ją zabiję . Plastikowa Lalunia.
- Eizabeth
OMJ! Moja ukochana Eliza ;)) Kto by jej nie kochał.
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Współczuję, że będziesz miała taką pustą lalę w rodzinie.
OdpowiedzUsuńwow super roździał głupia baba taka plastic fantastic
OdpowiedzUsuń