czwartek, 20 września 2012

~Rzodział 37~

Był wrzesień. Chodziłam po domu nudząc się . Syriusz musiał polecieć z Jacksonem do Los Angeles - załatwić sprawy zespołu .Oczywiście musiałam zrobić obiad  co dobrze mi nie szło. Zawsze robił to Syriusz.

-Johnny! -zawołałam.
Usłyszałam tupanie na schodach, a po chwili pojawił się Johnny .
-Tak?-zapytał.
-Mam do ciebie prośbę. Idź do piwnicy po ogórki.
-Okej.
-Tylko uważaj na mamę Syriusza.
-Dobrze.
W naszej piwnicy wisiał obraz mojej teściowej. Za każdym razem, kiedy ktoś schodził do piwnicy wyzywała go .

-I jak? Odzywała się? - zapytałam po powrocie Johnnego.
-Tak. Jak zawsze wyzwała tatę od zdradzieckiego syna.
-Aha. To normalne.
Odwróciłam się wymyślając co ugotować. Johnny poszedł do swojego pokoju.

Nagle usłyszałam pisk . Był to Johnny. Strasznie krzyczał.  Szybko pobiegłam do jego pokoju. Nie było go tam. . Szybko pobiegłam do łazienki . Był  tam . Miał ręce we krwi.
-Kochanie ! Co ci się stało?
-Ja ... jaa .. chciałem umyć tylko ręce. A z kranu leciało szkło .
Odkręciłam wodę wyleciało parę szkiełek, lecz potem znowu była to zwykła woda.
-Reparo! - powiedziałam trzymając w ręku różdżkę . 
Ze szkiełek ułożyło się dosyć duże lusterko na którym było napisane "Przyszłość chcesz znać , zajrzyj w lusterka twarz "  .
Postanowiłam zajrzeć . Johnny popatrzył na mnie przerażonym wzrokiem . Zajrzałam.
Ujrzałam tam 4 osoby stojące nad płaczącą kobietą. Byłam to ja, a ta trójka osób to były moje dzieci . Jednak nie rozpoznałam niebieskookiego blondyna w wieku ok.  13 lat.
-Mamo, będzie dobrze. - powiedział.
Mamo? - pomyślałam. Był to mój syn . Johnny który wyglądał na ok. 20 lat . Przytulił go, a chłopiec zaczął płakać .
-Uspokój się . Kurt, damy radę . 
Obudziłam się na podłodze . Johnny stał nade mną .
-Co się stało?- zapytałam wstając.
-Zemdlałaś .
Cały czas myślałam o tym chłopcu i o tym czemu tak płakałam  . Coś musiało się wtedy wydarzyć .
 ~*~
Wieczorem wrócił Syriusz . Opowiedziałam mu wszystko. Był on bardzo tym zdziwiony .Jednak po chwili pobiegł do biblioteczki i wyciągną starą księgę. Przekartkował ją i przeczytał na głos:
-Lusterko złej przepowiedni .
-Słucham?
-Było to Lusterko złej przepowiedni . Przepowiada ono sytuacje z przyszłości, która przepowiada wydarzenie , które na zawsze zmieni życie tej osoby .
-Zmieni życie?
-Kogo tam widziałaś?
-No mnie, Johnnego, Ninę, Katy ... i jakiegoś chłopca . Naszego syna.
-Syna? Jesteś w ciąży? ?
-Nie, ale w przepowiedni powiedział do mnie mamo.
Syriusz popatrzył na mnie ze zdziwieniem . Wolałam nikomu więcej nie opowiadać tego wydarzenia.
~*~



4 komentarze: