Nadszedł kwiecień. Przez te kilka miesięcy nic się nie zdarzyło. Nie miałam odwagi rozstać się z Justinem . Bałam się go . Lecz on cały czas wyjeżdżał, a jak wracał to powrzeszczał, powrzeszczał i znowu wyjeżdżał . I tak mijało jego życie.
Sarze z Jacksonem układało się znakomicie. Bardzo się kochali, a Veronica rosła na piękną dziewczynkę . Johnny miał już 4 latka. Miał piękne kręcone, złote włosy do ramion. Jego niebieskie oczy dodawały mu słodkości . Nina miała 2 latka. Posiadała średnie , czarne włosy i zielone oczy.
Jes też nie układało się małżeństwo. Tylko Sara z naszej trójki miała szczęście do facetów.
Był czwartek. Siedziałam w domu razem z Sarą. Wybierałyśmy kreacje na koncert, który miał się odbyć się następnego dnia.Nagle ktoś zapukał do drzwi .Do domu wleciała sowa. Przyniosła mi list. Szybko obdarłam opakowanie po czym przeczytałam:
Kochana Normo !
Mam nadzieje, że mnie jeszcze pamiętasz . Na pewno jesteś na mnie zła, za to co zrobiłem .
Sądzę, że powinniśmy się pogodzić. Zostać przyjaciółmi . Nie wymagam nic więcej .
Wiedz, że zawsze cię kochałem i będę cię kochać . Wiem, już nam nie wyjdzie. I tak masz męża i dzieci. Przyjaźń to jedyna szansa . Wiem gadam jak pogięty . Będę jutro na twym koncercie. Możemy się spotkać.
Twój na zawsze S.B.
PS. odnalazłem cię dzięki gazecie.
S.B. nic mi nie mówiło. Przynajmniej sobie nie przypominałam.
-Saro . ? Przypomina ci coś inicjały S.B.?
-Tak . A o co chodzi?
-Kto to ?
-To ...
-Saro!
-No to ... Syriusz Black.
-Syriusz?
Wszystko mi się przypomniało. Jak mogłam nie skojarzyć . Bałam się tego spotkania.
Minął dzień . Przygotowywałam się do koncertu .
-Nie ja nie mogę . - zwróciłam się do Sary.
-Musisz wystąpić.
-Nie chodzi mi o to. Chodzi o spotkanie a nim.
-Dasz radę. Musicie sobie wszytko wyjaśnić. Wyjaśnić co się wtedy wydarzyło.
Popatrzyłam na nią pytającym wzrokiem.
-To ... ja poszukam Jacksona.
Na koncercie było wspaniale . Po zaśpiewaniu wszystkich piosenek poszłam do swojej przyczepy. Akurat poprawiałam makijaż , kiedy ktoś zapukał. Nawet się nie odwracając powiedziałam :
-Proszę.
Ktoś wszedł. Usłyszałam głos:
-Cześć.
Zamarłam. Ten głos był znajomy. Odwróciłam. Koło drzwi stał wysoki mężczyzna z długimi włosami, brodą i wąsami. Był to Syriusz Black.
-Hej.- odpowiedziałam .
-Dostałaś list?
-Tak . Chciałeś się ze mną spotkać.?
-Tak. Norma, ja wiem, że ty mnie nienawidzisz, ale możemy się pogodzić.
-Ja cię nienawidzę? Ja ... ja cię kocham .
-Słucham?
Do pokoju wbiegł pijany Justin. Zobaczył Syriusza i od razu wykrzykną:
-Zdradzasz mnie ! Ty ... !
Rzucił się w moją stroną. Jednak Syriusz go zatrzymał.
-Odwal się !- zwrócił się do niego Justin po czym zaczęli się bić.
Dziwne uczucie kiedy ktoś się o ciebie biję .:D.
-Przestańcie!- krzyknęłam, ale oni udali, że nie słyszą.- Nie wolno mi się denerwować .
Od razu przestali.
- O co ci chodzi ? - zapytał Justin .
-Bo ja ... jestem w ciąży .
-Z nim .?
-Nie.
-Wiem, że tak .
-Boże Justin ty debilu. Ja się z nim widzę dopiero dzisiaj . Ono będzie twoje.
-I tak z nami koniec.
Wyszedł . Cieszyłam się .
-Kocham cię ! - powiedziałam bez zastanowienia do Syriusza.
-Ja ciebie też .
Opowiedziałam to wszystko Sarze . A ona wyzwała mnie i powiedziała, że jestem głupia.
~*~
Bohaterowie:
- Sara
- Jessica
- Ja
-Jackson
no teraz mamy Syriusza. Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. A Norma znowu jest w ciąży? Dziewczyno przystopuj troche :P
OdpowiedzUsuńSuper! W końcu powraca miłość życia!
OdpowiedzUsuńnie powiedziałam, że jesteś głupia!
OdpowiedzUsuńNie ogarniam
OdpowiedzUsuńoo nie zbóju co ty masz w ustach papieroska tak?? o tak nie będzie powiem Syriuszowi i Alojzie !! świetny rozdział :)
OdpowiedzUsuń