niedziela, 30 września 2012

~Rozdział 39.

Nina cieszyła się z "nowego" ojca . Diego zaczął ją zabierać na różne podróże. Oczywiście pozwalałam jej na to co było bardzo dziwne z mojej strony.
Tego dnia miałam koncert. W czasie przerwy wyszłam za budynek. Często tam paliłam o czym oczywiście nie wiedział Syriusz, ale to nawet lepiej . Paliłam już 2 papierosa , kiedy w drzwiach ujrzałam Diego. Nie zdziwiło mnie to . Często był na moich koncertach ,
-Palisz?- zapytał.
-Nie. 
-Przecież ... 
-Nie palę okej ?
-Aha , okej . 
-Co cię do mnie sprowadza . ?
-Nic  ciekawego. Jackson powiedział, że tu siedzisz. 
-Ach to zdrajca .
-Ukrywasz się przede  mną ?
-Nie, oczywiście ,że nie . 
-Chciałem z tobą porozmawiać .
-O czym?
-Ja chciałem ci powiedzieć, że ... 
Spuścił głowę, a następnie gwałtownie ją podniósł i pocałował mnie w usta . 
-To chciałem ci powiedzieć.
-Diego ja .... 
-Przepraszam. - odrzekł i ruszył ku drzwiom . 
Szybko pobiegłam za nim .
-Gdzie on jest .?- krzyknęłam do Jacksona.
-Kto?
-Diego.
-Właśnie wyszedł.
Wybiegłam na dwór . Była mgła i było strasznie źle widać . W oddali pojawiła się jakaś postać . 
-Diego. Przepraszam cię . - krzyknęłam i ruszyłam ku postaci. 
 Postać przybliżała się coraz bardziej. Dopiero po chwili zrozumiałam, że to nie był Diego. Z mgły wyłonił się Justin .  Uśmiechną się szeroko. Z kieszeni wyją nóż . Zaczęłam krzyczeć , jednak nikt mnie nie słyszał, ponieważ w budynku zaczęła grać jakaś rockowa kapela.  Był coraz  bliżej .  A ja coraz bardziej krzyczałam . 
-Doigrasz się za to że zwaliłaś mi życie . - odrzekł . 
-Ja?
-Tak. Zabrałaś mi wszystkie pieniądze . 
-Zarobiłam je sama . 
-A ja ci w niczym nie pomagałem . 
-Nie. 
Przybliżył się jeszcze bardziej, lecz po chwili ktoś pchną go w bok . Był to Diego . Postraszył go , a on dał sobie spokój . 
-Nic ci nie jest ? - zapytał.
-Nie. 
-Przepraszam cię . 
-Nie przepraszaj . 
-No nie powinnem cię pocałować . 
-No nie powinieneś, ale  ... wybaczam ci to . 
Uśmiechną się do mnie i ruszyliśmy w stronę budynku ..   

2 komentarze: