Nina cieszyła się z "nowego" ojca . Diego zaczął ją zabierać na różne podróże. Oczywiście pozwalałam jej na to co było bardzo dziwne z mojej strony.
Tego dnia miałam koncert. W czasie przerwy wyszłam za budynek. Często tam paliłam o czym oczywiście nie wiedział Syriusz, ale to nawet lepiej . Paliłam już 2 papierosa , kiedy w drzwiach ujrzałam Diego. Nie zdziwiło mnie to . Często był na moich koncertach ,
-Palisz?- zapytał.
-Nie.
-Przecież ...
-Nie palę okej ?
-Aha , okej .
-Co cię do mnie sprowadza . ?
-Nic ciekawego. Jackson powiedział, że tu siedzisz.
-Ach to zdrajca .
-Ukrywasz się przede mną ?
-Nie, oczywiście ,że nie .
-Chciałem z tobą porozmawiać .
-O czym?
-Ja chciałem ci powiedzieć, że ...
Spuścił głowę, a następnie gwałtownie ją podniósł i pocałował mnie w usta .
-To chciałem ci powiedzieć.
-Diego ja ....
-Przepraszam. - odrzekł i ruszył ku drzwiom .
Szybko pobiegłam za nim .
-Gdzie on jest .?- krzyknęłam do Jacksona.
-Kto?
-Diego.
-Właśnie wyszedł.
Wybiegłam na dwór . Była mgła i było strasznie źle widać . W oddali pojawiła się jakaś postać .
-Diego. Przepraszam cię . - krzyknęłam i ruszyłam ku postaci.
Postać przybliżała się coraz bardziej. Dopiero po chwili zrozumiałam, że to nie był Diego. Z mgły wyłonił się Justin . Uśmiechną się szeroko. Z kieszeni wyją nóż . Zaczęłam krzyczeć , jednak nikt mnie nie słyszał, ponieważ w budynku zaczęła grać jakaś rockowa kapela. Był coraz bliżej . A ja coraz bardziej krzyczałam .
-Doigrasz się za to że zwaliłaś mi życie . - odrzekł .
-Ja?
-Tak. Zabrałaś mi wszystkie pieniądze .
-Zarobiłam je sama .
-A ja ci w niczym nie pomagałem .
-Nie.
Przybliżył się jeszcze bardziej, lecz po chwili ktoś pchną go w bok . Był to Diego . Postraszył go , a on dał sobie spokój .
-Nic ci nie jest ? - zapytał.
-Nie.
-Przepraszam cię .
-Nie przepraszaj .
-No nie powinnem cię pocałować .
-No nie powinieneś, ale ... wybaczam ci to .
Uśmiechną się do mnie i ruszyliśmy w stronę budynku ..
Diego wybawca! bardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuńUważaj na Jacksona! Może nie być Syriusza ani Diego przy tobie .
OdpowiedzUsuń