Minęły 2 lata. Na początku roku rozstałam się z Jacksonem, ponieważ musiał wyjechać (grrrrrr) .
Był styczeń . Zamieszkałam z Jessicą w jej nowym domu . Jes miała faceta o imieniu Andy , planowali ślub. Ja spotykałam się z Justinem Smithem . Dziwnym trafem Andy i Justin byli przyrodnimi braćmi Jacksona . Sarze też dobrze się układało. Jednak nie lubiłam jej ... męża. Tak, mąż . Sara wyszła za niego w wieku 18 lat. Nazywał się Cole Toy. Był od niej starszy o hmmm ... 12 lat. Czyli dobrze licząc miał 30 lat .
Sara przyjechała do nas pod koniec miesiąca. Miała dla nas jakąś wiadomość.
-A więc- zaczęła .- Jacie nie wiem jak wam to powiedzieć.
-No dawaj. - nalegałam.
-Więc ... jestem w ciąży.
-Słucham?
-Tak jestem w ciąży .
-Przecież ty masz tylko 19 lat . Tylko mi nie mów, że z Colem .
-Tak . Nie za bardzo się ucieszył.
-On nie jest ciebie wart.
-A kto jest mnie wart?
Sara popatrzyła na mnie szyderczym wzrokiem . Wiedziała, że rozstałam się z Jacksonem . Jednak w sprawie Cola nie zmieniłam zdania .
~*~
Minęło 7 miesięcy . Sarita urodziła piękną córeczkę, nazwała ją Susan . Na szczęście nie była podobna do jej partnera. Kilka miesięcy wcześniej ja z Jes wyszłyśmy za mąż .
- Sue.
Uuuuu... ale Cole jest fajny! Sara mówiła mi o nim! Ale córeczkę mają śliczną!
OdpowiedzUsuńNie lubiłam jej męża, ale poślubię go jak mój 2 mąż zginie ;)) Zresztą ja miałam 19 lat jak za niego wyszłam! Susan jest prześliczna ;)) Po mamusi;**
OdpowiedzUsuńOczywiście, że po mamusi! A niby po kim!
UsuńPo cioci Normie . W końcu to moja chrześnica .
Usuńjeszcze w sprawie Cola nie podjęłam decyzji .
Usuń